Substancje te są związkami peptydowymi

(peptyd wytwarzany w szyszynce), czy też telomeraza (enzym regulujący długość telomerów, czyli sekwencji znajdujących się na końcach chromosomów).

Substancje te są związkami peptydowymi, za biosyntezę których odpowie-dzialne są zdefiniowane geny. W konsekwencji można zakładać dwie drogi wy-korzystania tej wiedzy dla dobra człowieka: po pierwsze, poprzez wprowadze-nie genu tej substancji do innego organizmu, np. bakterii, uzyskania nadekspre- sji, następnie wydzielenie tego preparatu z bioreaktora i podawania go jako czystej, wyizolowanej substancji. Druga możliwość to wbudowanie żądanego genu do genomu zainteresowanego człowieka i uzyskanie ekspresji w organizmie, czyli zarówno in vivo (w żywym organizmie) jak i in situ czyli w tym miejscu, gdzie dany preparat (lek) jest najbardziej potrzebny. Ta droga rozumowania może prowadzić bezpośrednio do koncepcji „genu długowieczności”, czyli jednego konkretnego genu regulującego proces starzenia (poprzez biosyntezę jakiegoś białka lub regulowanie biosyntezy substancji odpowiedzialnych za ten proces). W 1999 r. były doniesienia (Tony Parks, University of Guelph, Ontario, Kanada) o wszczepieniu genu o nazwie SOD1 muszce owocowej, co przedłużyło jej życie o połowę. W opinii ekonomistów wydajemy miliardy dolarów rocznie na preparaty odmładzające. Jednakże nie zyskałoby naszej aprobaty, gdyby genetycy i biolodzy molekularni mogli „manipulować” naszymi metrykami.

Leave a reply

You may use these HTML tags and attributes: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <s> <strike> <strong>