Problem klonowania

img style=”float:left !important;margin-right:10px !important;margin-botton:5px !important” src=”/wp-content/uploads/2.jpg” />

Problem klonowania – tkanek, narządów, embrionów, czy wreszcie ludzi – jest jednym z elementów dyskusji na temat granic korzystania z osiągnięć współczesnej biotechnologii. Coraz częściej cytuje się słowa S. Lema, że świat wpadł w „pułapkę technologiczną”, którą definiuje jako wdrażanie takich tech-nologii, których społecznie ujemne rezultaty są w fazie rozruchu prawie niedo-strzegalne, choć w fazie rozpędu już nieodwracalne, choćby ich początkowa korzyść obracała się w wielopostaciową katastrofę . Autorzy, którzy wyrażają pogląd, że pod naciskiem nowoczesnych technologii zmienia się oblicze moralne Ziemi w kierunku trudnym do zaakceptowania, uważają też często, że zakazami i sankcjami nie da się powstrzymać negatywnych konsekwencji. W polskim piś-miennictwie charakterystyczne jest stanowisko filozofa B. Wolniewicza, który uważa: „…Zmiany tej nie powstrzyma żadne prawo, bo tworzą je przecież ci sami ludzie, którzy to przyzwolenie po cichu już dali. Będą co najwyżej, dla poprawy własnego samopoczucia i swoich wyborców, wykonywać różne teatralne gesty…” Zalicza do nich uchwalenie Deklaracji UNESCO, a bioetykę traktuje jak „pleniący się chwast …ze swą pseudonaukową uprzężą i manierą”. Trudno jest polemizować z poglądem, że zakazy prawa, a tym bardziej wszelkie apele i kodeksy etyki są raczej parawanem niż barierą, a fala biotechnologii popłynie niepowstrzymanie.

Leave a reply

You may use these HTML tags and attributes: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <s> <strike> <strong>